Do Ekwadoru trafiliśmy na 6-miesięczny wolontariat. Ile
zostaniemy – się okaże. Opuściliśmy polskie przedwiośnie dla ekwadorskiej pory
deszczowej. To nasz pierwszy raz w Ameryce Południowej i w ogóle pierwszy raz
za oceanem. Wolontariat mamy spędzić na wschodzie kraju (tzw. Oriente),
w prowincji Napo, na skraju amazońskiej dżungli. Do najbliższej wioski (Ahuano)
mamy około kilometra. Do najbliższego miasta (Tena) – około 40 kilometrów.